poniedziałek, 8 sierpnia 2011

CZARNOLAS

                            Raz na trzy lata, wybieramy się w romantyczną podróż do Kazimierza nad Wisłą i Nałęczowa. Za każdym razem wzbogacamy te wypady o inne miejsca, Jednego roku był to Sandomierz, innym razem Kozłówka ze swoim pięknym kompleksem pałacowym. Tego lata postanowiliśmy zajrzeć do Lublina. 
 Pierwszego dnia wycieczki zatrzymaliśmy się miejscowości  Zwoleń. Na  ryneczku w małej cukierni, przygarbiony dziadunio, nie tylko sprzedał nam przepyszną babkę drożdżową z jagodami,  ale w 5 minut opowiedział nam swój życiorys. Dowiedzieliśmy się też, że w pobliżu znajduje się miejscowość Czarnolas, i zupełnie spontanicznie zwiedziliśmy muzeum Jana Kochanowskiego.





Do muzeum prowadziła nas urocza wiejska droga


 






















Po zwiedzeniu muzeum, ciasto smakowało wybornie!


 


 

środa, 20 lipca 2011

DESER

Lato tego roku jest kapryśne, raz gorąco, raz zimno. W czasie chłodniejszych dni lubimy ciepłe desery np.owoce sezonowe pod kruszonką.



 Ja wzięłam maliny i borówkę amerykańską

posypałam cukrem trzcinowym

 wygniotłam kruszonkę; -
                                                 15 dkg. mąki
                                                 10 dkg. masła
                                                 10 dkg. cukru

położyłam na owocach

dodałam płatki migdałowe
zapiekłam w piekarniku, aż do zrumienienia kruszonki.

Pyszności!

                                                                                 
 
                                                                
                      
   
 
                                                                                 
         
                                                                                            
                                                                                             
                                                                                  

                                                                                 

                        
                      
           

Kompocik z wiśni  

                         

czwartek, 14 lipca 2011

ŻÓŁTY- POMARAŃCZOWY

Na czas letni szczególnie podoba mi się, zestawienie dwóch kolorów pomarańczowego i żółtego. Postanowiłam zrobić małą sesję poświęconą tym barwom.









 
















piątek, 8 lipca 2011

SCHODY

Kilka lat temu, wybierając schody wejściowe do domu, kupiliśmy wszystko w jednym kolorze. Ja jednak marzyłam, żeby podstopniki miały wielobarwny wzór, płynny, najlepiej kwiatowy. Któregoś dnia będąc na drugim końcu miasta, zajrzałam do sklepu, który oferował m.in. glazurę. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam dokładnie takie płytki jakie chciałam. Ciekawe jest to, że to była końcówka serii, i dosłownie taka ilość ile potrzebowaliśmy! Płytki zostały wykorzystane co do milimetra!
Uważnie wypowiadajcie życzenia, bo się spełniają!!!



                                                                       
                                                       



sobota, 2 lipca 2011

MUZYKA

Kilka miesięcy temu, siedząc w samochodzie usłyszałam muzykę, która poruszyła jakąś strunę w mojej duszy. Okazało się, że był to Chris Botti. Jesienią ubiegłego roku, odbywał trasę koncertową po Polsce. Kupiliśmy bilety do Wrocławia, i tak się szczęśliwie złożyło, że siedzieliśmy w pierwszym rzędzie. Artysta podczas występu często schodził ze sceny i był dosłownie na wyciągnięcie ręki, a na koniec koncertu zaprosił wszystkich blisko siebie. Jest skromnym, wysokiej klasy artystą, który po mistrzowsku gra na trąbce. Mój  post piszę pod wpływem wczorajszego występu Chrisa Botti w Warszawie, gdzie grał z  muzykami z Nowego Jorku
















poniedziałek, 20 czerwca 2011

KWAS BURACZANY

Zakup kamionkowego garnka zainspirował mnie do zrobienia kwasu buraczanego. Wzięłam ok. 1kg. świeżych buraczków, zalałam letnią, przegotowaną wodą, dodałam 3 ząbki czosnku,  piętkę chleba razowego zawiniętą w gazę, 3 płaskie łyżeczki soli kamiennej. Garnek ustawiłam w ciepłym miejscu i przykryłam gazą.Po 3-4 dniach przecedziłam buraczki, a kwas wlałam do butelki i przechowuję w lodówce. Z buraczków można zrobić sałatkę, a popijanie kilku łyżek kwasu dziennie wyjdzie nam na zdrowie. Stanowi też wspaniałą bazę do barszczyku.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  
 






środa, 1 czerwca 2011

MORZE

W maju, jeden tydzień spędziłam nad morzem w towarzystwie ponad dwudziestu kobiet, świadomie dbających o zdrowie. Czas szybko minął, zostały wspomnienia i obrazy utrwalone na zdjęciach.










Plaża o siódmej rano