wtorek, 8 lipca 2014




Niedziela u Niechciców


W każdą pierwszą niedzielę czerwca, lipca i sierpnia w Russowie na  terenie parku, gdzie znajduje się dworek w którym mieszkała Maria Dąbrowska, odbywa się festyn pt. "Niedziela u Niechciców".
Tradycyjnie zwiedza się dworek w którym mieszkała Maria Dąbrowska wraz z rodziną.
Zapraszane są różne zespoły folklorystyczne, oraz osoby które parają się rzemiosłem artystycznym. Można posilić się wiejskim chlebem ze smalcem, czy zakupić słoiczek miodu od Pszczelarza, który z wielką pasją opowiada o życiu  pszczół.
Niedziela u Niechciców dostarcza wielu wrażeń, tak, że chce się wrócić za rok.
Warto zajrzeć do Russowa!










































 












































 








piątek, 27 czerwca 2014

WYSTAWA




Z wizytą na Uniwersytecie Artystycznym


Syn zaprosił nas na wystawę swoich prac wieńczącą rok akademicki.









































czwartek, 24 kwietnia 2014

BABKA



                                       
                                                                  KUGELHOPF



                                 Gdy  przeczytałam ten przepis, i zobaczyłam, że jeden ze składników to smażony bekon z cebulką, od razu poczułam ,że to będzie mi smakować. I tak powstała babka na słono. Muszę stwierdzić, że nie zawiodłam się. Rodzinie też smakowało!


                                                                                    














                                                              Składniki:                                                         
  675g.=6 szklanek białej mąki
  1 i 1/2 łyżeczki soli 
 20g. świeżych drożdży
 5 jajek mocno roztrzepanych,
 150g.=2/3 szklanki miękkiego masła
 300ml.=1i1/4szklanki mleka
 1 łyżka oleju
 115g. wędzonego bekonu pokrojonego w kostkę
 1 cebula drobno posiekana
  12 połówek orzechów włoskich
świeżo zmielony czarny pieprz

1. Natłuścić formę do babki o średnicy 23 cm. Ułożyć 8 połówek orzechów włoskich na dnie, a resztę posiekać.
2. Przesiać mąkę i sól do dużej miski i dodać pieprz. Zrobić zagłębienie na środku. Rozetrzeć drożdże z 3 łyżkami mleka. Wlać do zagłębienia wraz z resztą mleka. Wymieszać z niewielką ilością mąki, żeby powstało gęste ciasto. Posypać odrobiną pozostałej mąki, przykryć natłuszczoną folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na 20-30 min. aż pojawią się pęcherzyki powietrza.
3. Bekon i cebulę zrumienić na oleju.
4. Dodać jajka do drożdży i wyrabiać rękami, stopniowo zagarniając mąkę. Dodawać masło niewielkimi porcjami i utrzeć miękkie ciasto. Przykryć lekko natłuszczoną folią i odstawić w ciepłe miejsce na 45-60 min. żeby wyrosło. Rozgrzać piekarnik do 200 st.C.

5. Przekłuć ciasto nożem, i lekko zagniatając, dodać bekon, cebulę i orzechy. Nałożyć do formy, przykryć natłuszczoną folią i odstawić w ciepłe miejsce na 1 godz. by wyrosło i wypełniło formę.
6. Piec 45 min. aż babka się przyrumieni, a gdy popukamy ją w spód, wyda głuchy odgłos. Odstawić w formie na 5 min. Ostudzić na metalowej kratce.



Babkę można też wykonać w wersji na słodko, zamiast orzechów należy dać migdały, zamiast bekonu i cebuli - 1 szklanka rodzynek i 1/3 mieszanki kandyzowanej skórki cytrynowej . W punkcie 2 przepisu dodać 1/4 szklanki cukru i pominąć pieprz.

  
                                                                       Smacznego!

wtorek, 1 kwietnia 2014

SHABBY CHIC



Shabby Schic


 Shabby Chic, jest moim ulubionym stylem wnętrzarskim, i dlatego jednym z prezentów, które zamówiłam u Mikołaja na Święta była książka Rachel Ashwell" SHABBY CHIC INTERIORS". Jest ona dla mnie źródłem wielu inspiracji. Autorka jest uważana za prekursorkę tego stylu.










 





poniedziałek, 17 marca 2014

WDZIĘCZNOŚĆ





"Zeszyt Wdzięczności"

 Kilka lat temu, czytając jakiś poradnik  natrafiłam na ciekawy temat, dotyczący naszego życia. Często modląc się do Boga, mamy mnóstwo życzeń! Panie Boże chciałabym to, to i jeszcze to! Robi się z tego zwyczajna  "lista zakupów". W tym ferworze życzeń zapominamy, o takiej prostej rzeczy, jaką jest wdzięczność. Kiedy usiądziemy w ciszy, i zastanowimy się, nad swoim życiem , okazuje się , że możemy podziękować za bardzo wiele!  Kiedy skupisz się na obfitości, a nie na braku twoja przyszłość wyda się lepsza.  A jak to wygląda w praktyce? Już mówię, pójdź do sklepu z artykułami papierniczymi, i wybierz zeszyt, który przyciągnie twoja uwagę, kolorem, fakturą. Po przyjściu do domu, zrób zrób filiżankę dobrej herbaty, usiądź w spokojnym miejscu, i napisz 100 rzeczy, za które jesteś wdzięczny w swoim życiu od momentu urodzenia. Niemożliwe-też tak myślałam- ale kiedy zaczęłam pisać, okazało się, że mogę podziękować nawet za 124! Nie poprzestawaj na tym, codziennie wieczorem dziękuj za 5 rzeczy, które wydarzyły się w ciągu dnia np. ładna pogoda, rozmowa z koleżanką, dobre jedzenie. Po dwóch miesiącach dziękowania za obfitość, zmienisz się. Uruchomisz stare prawo duchowe: im więcej masz, i jesteś za to wdzięczny, tym więcej będzie ci dane. W twoim życiu pojawi się szczęście i zadowolenie.


"Wdzięczność jest kluczem do pełni życia. Zmienia to, co mamy, w coś, co nam wystarcza, a nawet w coś więcej. Odmowę zmienia- w zgodę, chaos- w porządek, nieład- w jasność. Potrafi z posiłku zrobić- ucztę, z budynku-dom, z obcego- przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, sprowadza pokój w teraźniejszość i tworzy wizję jutra."
                                                                                                                         Melody Beattie


Mój zeszyt wdzięczności







sobota, 1 marca 2014

Torebki




Torebki



Będąc ostatnio na targach  w Poznaniu, natrafiłam na stoisko z filcowymi torbami. Od razu zachwyciłam się torebką z wzorem secesyjnym, a dopiero po chwili zauważyłam z matrioszkami.
Nie wiedziałam na którą się zdecydować, ale kiedy okazało się, że w ramach promocji sprzedają o 1|3 ceny niżej niż w sklepie, wzięłam dwie.
Przywitam wiosnę kolorem! 

















 

sobota, 22 lutego 2014

PÓŁECZKA



 PÓŁECZKA

 
O małej, zgrabnej, przecieranej półeczce marzyłam od dawna.
Rozpuściłam wici wśród znajomych, żeby w razie namierzenia celu dali znać.
Straciłam już nadzieję, i wtedy przyszła do mnie, a właściwie wyniósł ją z zaplecza zaprzyjaźniony Pan Restaurator starych mebli. Nie wyglądała zachęcająco zniszczona, w naturalnym kolorze drewna. Po nałożeniu białej farby, i przecierce na światło dzienne wydobyło się jej piękno!
Zawiesiłam półeczkę w swoim pokoju i zaaranżowałam.
Warto było czekać!